RSS
poniedziałek, 05 października 2009
Nausicaä z Doliny Wiatru

W dalekiej dalekiej przyszłości ludzkość doprowadziła się na skraj zagłady. W chwili, w której akcja anime się zaczyna, od tych wydarzeń minęły lata, a wojny, które przyniosły zagładę całych cywilizacji, zatarły się w pamięci ludzi i stały się niczym więcej niż mitem. Mimo że ludzkość skazana jest na walkę z tajemniczym lasem trujących roślin i grzybów, rozprzestrzeniającym się na coraz to dalsze terytoria, a także zamieszkującymi go groźnymi owadami (niekiedy dorastającymi gigantycznych rozmiarów), sytuacja nieco się unormowała. W rozpalonych głowach co poniektórych znowu zaczynają kiełkować głupie pomysły…

W tytułowej Dolinie Wiatru żyje księżniczka Nausicaä, córka władcy tego spokojnego, rolniczego kraiku. Jest ona obdarzona niezwykłym talentem, pozwalającym jej na porozumiewanie się (w ograniczonym stopniu) z owadami. Wiedzie awanturniczy żywot, wielokrotnie wyruszając do toksycznego lasu. Niestety, sielanka nie trwa długo. W Dolinie rozbija się bowiem samolot, przewożący tajemniczy ładunek, a wkrótce potem pojawiają się jego właściciele – w sile kilku dywizji. Rozpoczyna się walka, w której stawką jest egzystencja doliny i – być może – równowaga ekologiczna całego świata.

Film ten niezwykle mi się spodobał. Olśniła mnie w szczególności wizja świata, na pierwszy rzut oka spójnego. Ludzie żyją w niewielkich enklawach, rozdzielonych przez równie piękny, co niebezpieczny las, ciężko pracując na swoje utrzymanie. Ich egzystencja i zwyczaje niewiele różnią się od średniowiecznych, acz widać, że mają do swej dyspozycji reszki dawnej techniki – takie jak broń palna, czołgi czy samoloty. Mimo że film generalnie jest bajką, skierowaną raczej do dzieci, jego fabuła jest na tyle skomplikowana, by i dorośli się nie nudzili i śledzili kolejne zwroty akcji z zapartym tchem.

Niestety, po kresce widać już jej lata, lecz nawet niezbyt wprawny obserwator zauważy, że kiedyś musiała zachwycać. Chociaż postacie wypadają dość blado, tła wręcz oszałamiają urodą. W mało której współczesnej produkcji można znaleźć coś równie pięknego. Zwłaszcza tajemniczy, niezwykle barwny i pełen jakże złudnego spokoju trujący las, budzi podziw. Podobnie też kontrastująca z nim, zielona, pełna pól i wiatraków, przypominająca średniowieczną miniaturę Dolina Wiatru jest pokazem klasy grafików. W tej produkcji doskonale widać, że aby stworzyć ucztę dla oczu nie są potrzebne najnowocześniejsze technologie i tysiące bezdusznych komputerów – które nie mogą konkurować z utalentowanymi rysownikami. Na muzykę przez większość czasu filmu nie zwraca się uwagi.

Pozycja ta jest nie tyle godna polecenia, co wręcz obowiązkowa. Według mnie zasługuje na 5+ w skali szkolnej. Co więcej, może ją oglądać każdy, niezależnie od wieku. Jest na tyle prosta, by dzieci się przy niej nie nudziły i jednocześnie na tyle skomplikowana, by trafić w gusta starszych. Prawdziwa perełka.

09:23, ewczaka
Link Komentarze (1) »
Zakładki:
Anime